A wszystko to to jeden wielki Chaos...
Byłam na kolonii.
Byłam i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że jestem taka różna od moich rówieśniczek. Inna, bardziej dziwna.
Nie szaleję na punkcie lakierów do paznokci, nie cierpię ogladać MTV i obmacywac się z chłopakami po kątach.
Ale czy to źle?
Ja ich nie rozumiem.
Może nigdy nie zrozumiem?
Zawsze byłam za poważna jak na swój wiek. Wszyscy mi to mówili.
Lecz w końcu co w tym niezwykłego skoro juz w wieku trzech lat myślałam o samobójstwie?
Czasem się zastanawiam: dlaczego ja?
Dlaczego nie mogłabym być normalną dziewczyną szalejącą za chłopakami, uwielbiająca wypady do sklepów, ładną i zgraną, beztroską...?
No chyba bym nie mogła.
Nie ja.
Moim przeznaczeniem było najwidoczniej wierzyć w rzeczy dziwne, nierzeczywiste i nienormalne.
Cóż, na kogoś musiało trafić.
Nie wierze w Boga.
Teraz już jestem tego prawie pewna.
Tzn. nie wierzę w Boga takiego jakiego przedstawia nam Kościół.
Dlaczego?
Proszę bardzo:
157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty
II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta
powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, ze
jest kobieta".
- Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie pism
chrześcijańskich, mówiąc o rewizjonistach:
"przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci
i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych
przeciwko nim zarzutów."
- (Pomimo zakazania
przez Kościół prowadzenia jakichkolwiek dalszych badań
dotyczących pochodzenia Ewangelii, uczeni wykazali, ze
wszystkie cztery uznane przez Kościół Ewangelie zostały
przerobione i poprawione)
III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli
o wieczystym dziewictwie Maryi.Ewangelia Mateusza informuje ,
iz Józef "nie zbliżał się do Maryi, aż porodziła Syna".
("Zbliżenie się" oznacza w Biblii małżeńskie współżycie.)
200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie
ordynacji. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i
laików - przedtem wszyscy byli na równi , jednocześnie będąc
braćmi i kapłanami przed Bogiem.
220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności
kościelnych, niezbędnych do zbawienia.
250 r. - Wprowadzono naukę o wiecznych mękach.
312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrześcijaństwo staje się
jedna z religii państwowych pogańskiego Rzymu. Powstanie
Instytucji Kościoła Katolickiego. Początek prześladowania i
mordowania niechrześcijan.
321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje święcić niedziele zamiast
dotychczasowej soboty. (na pamiątkę zmartwychwstałego
rzymskiego boga Mitry)
325 r. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon
pisma "świętego" i "dwójce święta" awansując Jezusa do miana
Boga.Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę.
330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarłych "świętych" i ich
relikwii
360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów
381r. - Do obowiązującej dotychczas konstantynskiej "Dwojacy
Świętej" cesarz Teodozjusz dołączył trzecia osobie tzw." Ducha
Świętego". Działo się to na soborze w Konstantynopolu
391 r.- W Aleksandrii Chrześcijanie spalili największa na
świecie bibliotekę, w której
przechowywano około 700 000 starożytnych zwojów. Zamknięto
starożytne
akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami
kościołów.
431r. - Wyrażenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostało
zastąpione na Teo Tokos - Boga Rodzica.
449 r. - Papież Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.
539 r. - Ustanowiono władze papieży oraz ofiarę mszy świętej
VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest
świątynia zbudowana na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon
biskupi glosowali nad problemem, czy kobiety maja dusze, a w X
wieku Odo z Cluny głosił, ze "Obejmować kobietę to tak jak
obejmować wór gnoju..."
593 r. - Papież Grzegorz I wprowadził wiarę w czyściec, dla
uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaż odpustów
od kar czyśćcowych.
715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz świętych.
726 r. - W Rzymie zaczęto czcić obrazy.
- Kościół rzymski z Dziesięciu Boskich Przykazań usunął
drugie, które brzmi:
"Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego,
co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych
rzeczy, które SA w wodach pod ziemia. Nie będziesz się im
kłaniał ani służył"
- Otwarło to drogę do handlu medalikami, obrazami,
szkaplerzami, krzyżykami, posagami itp. .Przykazań jednak
musiało pozostać dziesięć. Podzielił wiec kościół ostatnie
przykazanie, mówiące o niepozadaniu ani żony, ani ośla, ani
wolu, na dwie części i odtąd katolicy maja tez Dziesięć
Przykazań, tak jak i Żydzi.
783 r. - Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.
813 r. - Ustanowiono Święto Wniebowzięcia N.M.P.
X wiek .Cala Europa znalazła się pod panowaniem papieży.95
procent ludności nie umiało ani czytać, ani pisać; ludzie żyli
w ciemnocie i brudzie; wodę uważano za szkodliwa dla zdrowia;
kwitły przesady i gusła.Załamuje się aktywność na polu
medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu.
Rozpoczyna się mroczny okres w historii Europy.
1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby
rozwiązać problem przejmowania spadków przez ich rodziny
1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz
Rajmund pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rak i
stóp.Jedni zginęli od strzał lub zrzucono ich z więź; inni
torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni.To
był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce
to wypełnione było krwią niewiernych."
1116 r. - Sobór Lateranski ustanowił spowiedź "na ucho"
1140 r. - Ulozono i przyjęto 7 sakramentów świętych.
1204 r. - Zaczęła działać Święta Inkwizycja.Słudzy kościoła
zamęczyli lub spalili żywcem setki tysięcy ludzi. Piece
służące do palenia ludzi, takie jakie były budowane w XX wieku
przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane były
przez chrześcijańska inkwizycje
"Encyklopedia katolicka" twierdzi , ze inkwizycja "dużo
zdziałała dla cywilizacji".
1204 r. - Papież Innocenty III wysłał armie krzyżowców do
Konstantynopola: Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z
zaciekłością grabiąc i mordując mieszkancow.Nastep nie
plądrują i pala miasto. Według relacji kronikarza Geoffrey'a
Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie
wywieziono z miasta tylu bogactw.
1208 r. - Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za
bron, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również
ziemie i majątek heretyków i ich sprzymierzeńców, rozpoczęła
się Krucjata Albigenska, której celem było wymordowanie
katarów. Szacuje się, ze Krucjata Albigezjanska pochłonęła
milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła
większa cześć populacji południowej Francji.
- Przeor, dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu się skarżono, ze
trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział:
"Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni".
1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie.
Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania
się krwi.
1244 r. - Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy
skazywaniu heretyków nie oszczędzano mężów ze względu na ich
żony, ani żon ze względu na męża, ani tez rodziców ze względu
na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na
chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować
biczowanie."
1252 r. - Tortury zostają prawnie dozwolone przez Kościół
(zostały usankcjonowane przez
papieża Innocentego IV)
- Tortury obejmowały : Łamanie na kole, wieszanie za ręce z
ciężarami u nóg, ściskanie czułych części ciała, sadzanie na
rozżarzonych węglach lub żelazie, wyłamywanie stawów,
gotowanie żywcem itp. Była to "ludzka" - jak zapewnia kościół
- metoda badań
1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna
postacia.
1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W
odpowiedzi papież ekskomunikował cale miasto, Florencje.
XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół
wyjaśniał, ze winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi,
zachęcając przy tym do napaści na nich
1377 r. - Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po
zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessne. Przez trzy dni i noce,
począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach
miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378
roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa
VII
1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi
torturami zamęczono setki kobiet posądzanych o czary.
- Dzieci można było również oskarżać o czary: dziewczynki po
ukończeniu 9,5 lat, chłopców po ukończeniu 10 lat. Młodsze
dzieci torturowano w celu uzyskania zeznań obciążających
rodziców. W procesach o czary brane były pod uwagę "zeznania"
dwulatków
- Wiara, ze zwierzęta SA pośrednikami diabla, doprowadziła do
załamania się naturalnej kontroli liczebności populacji
gryzoni. Celem ataku gorliwych chrześcijan najczęściej były
koty, wilki,węże, lisy,i białe koguty. Ponieważ wiele z tych
zwierząt polowało na
roznoszące choroby gryzonie, ich eliminacja wzmogła wybuchy
epidemii
1492 r. - Kolumb odkrył Amerykę.Inkwizycja szybko postępuje
śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się
na wiarę chrześcijańska, palono na stosach.
1493 r. - Bulla papieska uprawomocniła deklaracje wojny
przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które
odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.
- Kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i
ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano
ciężarne kobiety na pale, przywiązywano ofiary do luf
armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, ucinano
ręce, nosy, wargi, piersi.
- Jezuita Os de Anchieta twierdził: `Miecz i żelazny pręt to
najlepsi kaznodzieje' . Tego oto barbarzynce, Jan Paweł II
beatyfikował w 1980 r., nazywając go `apostołem Brazylii,
wzorem dla całej generacji misjonarzy'.
- Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, żyło tam
około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora
miliona.Słowo Boże zawiezione w tamte rejony `pięknie
zaowocowało .
- "Papież tysiąclecia J.P.II' podczas pobytu na tamtych
ziemiach mówił o "zwycięstwie fundamentalnych praw człowieka
i `dziele ewangelizacji i pokoju "
1563 r. - Ustalono, ze tradycja Kościoła jest ważniejszym
źródłem objawienia od Słowa Bożego.
1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwa
Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów.
Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX:
"Cieszymy się razem z tobą, ze z Boska pomocą uwolniłeś świat
od tych podłych heretyków"
- Galileusz próbuje rozpowszechniać teorie heliocentryczna.
Zostaje zatrzymany przez Inkwizycje.
- Poglądy świętego Augustyna odzwierciedlały "naukowe"
podejście Kościoła do świata:
"Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi
znajdowali się ludzie,
gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród
potomków Adama."
1854 r. - Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczęciu
N.M.P.
1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów
Zjednoczonych. Kościół głosił Iz "wolność to bluźnierstwo,
wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to
mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej ,do Kongresu Stanów
Zjednoczonych kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej
wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, która Bóg tam
umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić
1870 r. - Wprowadzono dogmat o nieomylności papieża.
- Początek XX wieku. - Papież Leon XIII nadal udowadnia, ze
najwyższa kara daje się uzasadnić następująco: "Kara śmierci
jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu
Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i narusza
jedność duchowa"
1950 r. - W petycji do Watykanu, katolicy prószą o
dogmatyzacje fizycznego wniebowzięcia Maryi.W odpowiedzi
Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu N. M. P.( w Ewangeliach
nie ma słowa o tym).
1965 r. Dopiero w 1965 roku Kościół rzymskokatolicki
unieważnił potępienie Galileusza.
1977 r.- Papież Paweł VI wyjaśnia, ze kobieta ma zakazany
wstęp do stanu duchownego, "Ponieważ nasz Pan był mężczyzną"
Mogłabym wierzyć w Boga. Naprawdę. Ale chciałabym poznać jego "prawdziwe oblicze", a nie to przedstawia mi Kościół, bo ja tego nie popieram i popierać nie będę.
Więc w co wierzę?
Magia Chaosu, kojarzycie?
Jest to religia wyboru. Wierzę w to co chcę. Wierze w istnienie Boga jako Stwórcy. Nie wykluczam istnienia Bogini ani kultu Natury. Wierzę w magię i w to, że człowiek poniekąd sam może sterować swoim życiem, że jego umysł ma naprawde spore możliwości (to kwestia parapsychiki).
Wiecie ile w moim blogu pojawiło się słowo "wierzę"? Dużo. O wiele za dużo niż powinno.
a-i-n-e 2005-08-05 17:09:24
skomentuj (2)
Okultyzm?
Minęło wiele czasu od ostatniej notki. Wydarzyło się za to niewiele. Moje życie jest tak nudne, że nie warto nawet streszczać tych kilku miesięcy. Z drużyny odeszłam - to napiszę, bo nawiązywał do tego poprzedni wpis.
Dlaczego "okultyzm"?
Podchodzę w tym roku do bierzmowania. W chwili gdy piszę ten tekst rozpoczyna się nabożestwo pokutne, na którym powinnam być.
Powinnam a mimo to siedze w domu z otwartą książką do historii. Nie czytam jej. Po prostu wpatruję się w litery i nie dociera do mnie nic z tego co przeczytam. Myślę o Kościele. O tym, że właściwie od jakiegoś czasu oszukuję księży, twierdząc, że moja wiara jest mocna i głęboka, a w głębi ducha nic mnie to wszystko nie obchodzi. Na spotkania chodziłam tylko po to, żeby dostać papierek, a potem miec ładny ślub. Czasem wydaje mi się, że nie mam sumienia, nie czuję wyrzutów. Nie liczy się dla mnie to, że jeśli Bóg chrześcijan naprawdę istnieje to pewnie będę smażyć się w piekle. Co to znaczy
jeśli? Otóż ja w niego nie wierzę. Nigdy nie wierzyłam. Przez pien czas próbowałam różnych dróg wiary, lecz zawsze brakowało mi zapału, żeby ciągnąć to dalej. Boję się reakcji mamy i otoczenia. Boję się, że gdybym komuś powiedziała np. "Jestem Wiccanką" byłabym spalona na starcie.
Sęk w tym, że ja z Wiccą tez się do konca nie zgadzam. Mam wrażenie, że stworzyłam sobie moją własną wiarę.
Więc w co wierzę?
Wierzę w czary.
Wierzę, że możemy sami zmieniać bieg naszego życia.
Wierzę w przeznaczenie.
Wierzę w życie po śmierci.
Wierze w duchy.
Wierzę w podróże astarlne.
Wierzę we wszystkie zjawiska paranormalne.
Wierzę w ewolucję.
Wierzę w wiarę.
Nie wiem czy pójdę do tej spowiedzi czy nie. Sęk w tym, że ja nawet nie wiem co mówić temu księdzu. Wzięłam kartkę i wypisałam na niej moje grzechy, z którymi entualnie mogłabym się podzielić. Wyszły mi trzy punkty:
1. Pomagałam ściągać (niedawno się dowiedziałam, że to też grzech)
2. Zdarzyło mi sie przeklnąć
3. Nie poszłam w niedzielę do koscioła
Banały.
Co mogłabym dopisać?
Że nie wierzę w Boga?
Że jestem pewnie przyszłym samobójcą?
Że nie chcę żyć?
Trzy grzechy. Przez całe życie. Nigdy nie mówiłam prawdy. Zawsze tsama formułka: byłam niegrzeczna, nie chodziłam do kościółka, obraziłam koleżankę.
Tak zawsze mowiłam. Jak małe dziecko. Teraz to już się nie sprawdzi.
Kłamać dalej?
Chyba tak.
Przecież jeśli nie jesteś chrześcijanką jesteś inna...
a-i-n-e 2005-06-01 19:33:23
skomentuj (1)
Odchodzę.
Tak - odchodzę. Nie z bloga, oczywiście ale z ZHR-u. Kocham mój zastęp. Wszystkie dziewczyny, które poznałam i zaprzyjaźniłam się z nimi, ale nie mogę tak dłużej. Moja druzyna - powiedzmy sobie szczerze - jest beznadziejna. Nic w niej nie robimy pożytecznego. Jest bo jest. I tyle. Nie mamy żadnych planów, na zbiórkach moja zastępowa nie umie nawet fajnej gry zrobić. Klops. Nie widzę siebie w przyszłości w tej drużynie. A chcialabym. Wydaje mi się, że to zmiana kadry. Moja drużynowa oddaje nas w ręce byłych zastępowych. Jak moge jechać na obóz z drużynową, która ma tyle lat co ja?? Nieprawdowpodobne. Dlatego musze odejść. Nie z harcerstwa tylko z ZHR-u. Wstąpie może za kilka miesięcy do ZHP.
O mojej decyzji powiem drużynowej po zimowisku. Wciaz mam nadzieję, że coś się zmieni.
Moje odejście wiąże się jednak z tym co pisałam w poprzedniej notce. No... o tym chłopaku. Teraz szanse na jakąś bliższą znajomość = 0. Nie będę go już prawdopodobnie nigdy widzieć. Ech...
a-i-n-e 2005-01-08 10:58:41
skomentuj (1)
2005 - oby ten rok przyniósł radość, a nie smutek... jak zawsze
Jestem zła. Ale zacznijmy od początku.
Sylweser był super. Smiesznie, szalenie i najecznie. Tanczyliśmy na środku ulicy jakieś staropolskie tance, o północy wystrzeliliwaliśmy peterdy i dzieliliśmy się trzema butelkami szampana (piliśmy z gwinta bo nie było kielichów). O drugiej jednak się zbierałam z koleżanką bo miałam u niej nocować. Fakt, ze mi się cholernie nie chciało, ale co tam - poszłam. Była jeszcze jedna qmpela. Przez cały czas było mi tak cholernie niedobrze, że myslałam, że nie wyrobię. Nie wiem po czym bo na imprezie prawie nic nie zjadłam. Może dlatego, że wymieszłam tyle napoi gazowanych? No nie wiem. W każdym razie kiedy oglądałyśmy filmy na DVD siedziałam jak na szpilkach. Na szczęście wytrzymałam i mdłości prawie mi przeszły. około dziewiątej wróciłam do domu.
Wracając jednak jeszcze do imprezy to tak: podobał mi się jeszcze od obozu pewien koleś. Bardzo fajny, miły... Nie taki zakochany w sobie lalus i cham, jak co niektórzy z mojej klasy. Tylko powiedzcie mi: dlaczego ja zawsze musze mieć takiego pecha? dlaczego ZAWSZE jak ktoś mi się spodoba to okazuje się, ze ma już dziewczynę? CHOLERA, DLACZEGO?
To niesprawiedliwe. =(
a-i-n-e 2005-01-01 19:31:16
skomentuj (3)
Let'a try again...
Yhym..
Zmieniłam szablonik. Ładny? Na zamówienie od Tenebris, która wkrótce założy www z dodatkami na bloga. =)
Okey. teraz może napiszę dlaczego zmieniłam laya. Otórz postanowiłam cos zmienić w swoim życiu. Przestanę użalać się nad sobą tylko cieszyć z tego co mam. Zmotywowała mnie do tego piosenka Anny Marii Jopek, której txt zamieściłam w CYTATACH & THT-ACH.
Dziś tylko to chcialam napisać.
a-i-n-e 2004-12-29 14:13:01
skomentuj (2)
New Year
Przepraszam. Znów długo nie pisałam. To diabelskie urządzenie (czyt. komputer) ciage mi się psuje i tylko czekam aż padnie na dobre.
Dziś będzie bardziej optymistycznie.
Niedługo Sylwester. Myslałam, że przyjdzie mi siedzieć w domu, a tu miła niespodzianka. Moja drużyna organizuje zabawę noworoczną. Jak milutko... ^^
Oczywiście o alkoholu czy innych takich nie będzie mowy. Teraz się zastanawiam, czy to dobrze, czy nie. Przynajmniej raz w roku mozna poszaleć, ale cóż... Wyboru nie mam. Wolę to niż gapienie sie w telewizor lub rozmawianie przez GG, z takimi samymi co niedzą w domu podczas gdy inni się świetnie bawią.
Koniec końcem - jestem zadowolona.
Kupiłam juz sobie nawet taki fajny, czarny top na ramiączka. Będzie idealny do czarnej miny i białych spodni.
Taa... coś ja ostatnio ubieram sie na czarno. Zauważyłam, że ja juz tak mam. najpierw chodziłam na różowo
, potem na błękitno, następnie na zielono, no a teraz na czarno.
Ale ja naprawdę lubię czarny! =)
Miało być optymistycznie, ale nie napisałam, że długo. Kończe więc i pozdrawiam wszystkich mocno. =*
a-i-n-e 2004-12-28 15:44:59
skomentuj (0)
Szczęście
Notka zainspirowana notką TeQuili:
Nie wiem co oznaczało by dla mnie szczęście. Może po prostu święty spokój, niezależność? Gdybym tak mogła sobie zamieszkać gdzieś w jakiejś dżungli w domku na drzewie i usłuchiwać się nocą w odgłosy puszczy. Tak... I jeszcze przeprowadzić kabel żeby podłączyć komputer. ^^ Nie na serio. Nie wiem. I tak to właśnie jest z ludźmi: sami nie wiemy czego chcemy. Albo inaczej: zawsze chcemy jak najwięcej. I niewazne, że juz mamy dość dużo, a inny nie ma nic. Czy to jest sprawiedliwe?
Przypomniał mi się cytacik Śmierci ze Świata Dysku:
Nie ma sprawiedliwości. Jestem tylko ja.
To ma jakiś sens. Myślę, że trzeba żyć każdą chwilą, nie odkładac niczego na później bo możemy wyjść, poślizgnąć się na skórce od banana i wpaść pod samochód. I na zdadzą się wtedy te nasze wszystkie plany? Na nic.
Uff... To tyle. Lecę się uczyć (O! Kolejne ograniczenie!) i ćwiczyć piosenki bo za dwa dni mam wystep (To jedna z tych rzeczy dla których warto żyć).
a-i-n-e 2004-12-01 15:33:13
skomentuj (2)
"(...) Do samej światłości...."
Długo się zastanawiałam czy reaktywować tego bloga. Ta myśl naszła mnie wczoraj i od tej pory nie daje mi spokoju. Zrobiłam to. Dlaczego? Wiele się zmieniło. Wiele. Teraz nie jestem pewna czy chciałabym zginąć. Czy gdybym miała możliwość zniknięcia za jednym "pstryk" czy odważyłabym się na to? Nie... Chyba nie... Dlaczego? Nie lubię pozostawiac nie załatwionych spraw. Postanowiłam od tej pory żyć tak żeby ich nie było, żeby nie było niczego co by mnie ograniczało. Jak pozbęde się już wszystkich przeszkód będę wolna. Wierzycie w przeznaczenie? Ja wierzyłam ale teraz zaczęłam się wahać. Jeżeli przeznaczenie istnieje to czy każda nasza deczja jest z góry przewidziana? Czy tylko my decydujemy o naszym życiu? Co właściwie rozumiec przez słowo "przeznaczenie"? Ludzie właściwie żyją nie wiedząc dlaczego. Istnieją dwie teorie: bogowie i ewolucja. W co wierzyć? W siedem dni stworzenia czy w dinozaury i człowieka pierwotnego? Bo te dwie rzeczy walczą ze sobą zażarcie i nie mogą iśc w parze. Sama nie wiem. To trudne. A sama śmierć? Może właśnie dlatego chce zginąć. Żeby zobaczyć co jest dalej. Ta sprawa zawsze mnie ciekawiła. Istnieje jakiś ciemny tunel z jasnym swiatełkiem? Co by było gdybym jednak nie posżła w jego stronę? Czy będe widzieć jakiś pokaz slajdów z mojego życia? A może będzie mnie czekac pogawędka z samą Śmiercią? Teorii jest bardzo dużo ale jest tylko jeden sposób byle się przekonać która jest właściwa. jeden tylko że trochę niebezpieczny. Ale póki co... żyję i wróciłam.
"To nieprawda, że umierając wchodzi się w czerń tunelu. To przedpokój jasności (...) w tak wielkiej chwili wyostrzenia swej biologicznej egzystencji nie wiadomo dlaczego nazwanej śmiercią, sięga się poza system wszechświata... Do samej światłości..."
Włodzimierz Sedlak
a-i-n-e 2004-11-27 19:02:09
skomentuj (1)
Coś się kończy, coś się zaczyna....
Pisałam kiedys że życie to jedna wielka ksiega pełna rozdziałów. Coś się kończy, coś się zaczyna. Ja kończę rozdział pt. BLOG. Może kiedyś dopisze jeszcze kilka stron. Nie wiem. Pamiętajcie o mnie. Ja nigdy Was nie zapomnę. Dziekuję Van, Szlamie i TeQuiLi za to że były ze mną. Żegnajnie... A może raczej: Do zobaczenia?
a-i-n-e 2004-06-02 14:27:54
skomentuj (3)
Heh...
Idę do szkoły p prawie miesiącu przerwy. Tak jakoś wyszło... Nie chce mi się już po raz wtóry przekraczać tej prostej jakby więziennej bramy szkoły, chodzić szpitalnymi, zielonymi korytarzami i spotykać te beznadziejne osoby. Nie chce. Mimo to muszę i pocieszam się myślą że już za miesiąc z kawałkiem będę spała pod namiotem we własnoręcznie splecionej pryczy. Boję się tego obozu. Boję się że nie dam sobie rady. Nie jestem wysportowana ani zahartowana. Ale pojadę. Pojadę by przekonać samą siebie że nie ma rzeczy niemożliwych. No i będę z moimi siostrami. To dziwne. W czasie jednego dnia zyskałam 50 sióstr. To miłe biorąc pod uwagę to że jestem jedynaczką.
a-i-n-e 2004-05-16 12:35:41
skomentuj (3)
...
Ciesze się, a zarazem płaczę. Powód jest wydawało by się błachy. Nie chcę niczego zmieniać. Dlaczego nas rozdzielają? W takim razie ja też chce odejść... Wiem ze pewnie nikt z was nie zrozumie tej notki ale nie moge napisac więcej...
a-i-n-e 2004-05-10 19:23:04
skomentuj (3)
Ojciec
Myślałam o moim ojcu. Czy żyje? Czy kiedykolwiek myśli o tym że gdzieś tam ma córkę?
a-i-n-e 2004-05-04 19:18:28
skomentuj (5)
...
"Człowiek nie może żyć nie wiedząc po co żyje"
Życie to długa droga. Mam więc dużo czasu żeby się tego dowiedzieć. Bo teraz nie wiem. I faktycznie nie mogę z tym żyć. Każdy z nas zmienia historię. Każdy krok decyduje o dalszym życiu. Wszystkiego.
a-i-n-e 2004-05-02 11:04:16
skomentuj (4)
Przyjaźń
Siedzę na fotelu i jem 23 Rafaello. A co tam. Raz się żyje - chyba... Była u mnie moja kochana przyjaciółke. Zdałam sobie sprawę jak bardzo ja lubię. Wcześniej nie byłam tego taka pewna. Albo raczej nie zauważałam tego. Za bardzo skupiałam sie na Weronice. Za bardzo. Teraz zauwazyłam że tak naprawdę to nie była całkiem bezinteresowna przyjaźń. Teraz tak nie jest. I niech tak zostanie.
a-i-n-e 2004-04-27 17:06:16
skomentuj (3)
Wiara czyni cuda.
Zabieram się do pisania tej notki już 3 raz. Nie mogę zebrać myśli.
Nie chce żeby ten tydzień się skończył. Ni chce isc do szkoły aby znów musieć przeciwstawiać się nim, jemu... Nie chcę. Nie mam siły z nimi walczyć. Ale nie poddam się. Muszę w to uwierzyć. Muszę.
Ostatnio przyłapałam się na tym że wiele rzeczy MUSZĘ robić, zrozumieć. Ale czy chcę? Nie wiem, cholera, nic nie wiem. Mam mętlik w głowie. Jestem zmeczona. Czasem mam wrażenie ze się duszę. Że dźwigam jakis ciężar. Tylko jaki?!
a-i-n-e 2004-04-26 11:54:08
skomentuj (3)
I nie poddam się.
Nasze spojrzenia stykają nie na korytarzu
Patrzę mu prosto w oczy próbujac zmusić aby pierwszy opuscil wzrok
Zawsze ja przegrywam.
Ale walczę.
I nie poddam się.
a-i-n-e 2004-04-25 15:43:17
skomentuj (4)
?
Żal, smutek, rozpacz, szczęście, miłość, nadzieja. To wszystko w wielkim kręgu życia. Niedomknietym.
a-i-n-e 2004-04-24 14:48:31
skomentuj (4)
Kara śmierci...
Czy rzeczywiście śmierć jest karą? Czy naprawdę nie ma gorszych na ziemi rzeczy? A śmierć? Cóż śmierć? Umieramy, przestajemy istnieć i tak naprawdę nikt nie wie co potem więc słowo „kara” nie jest tutaj najodpowiedniejsze...
"Nikt nikogo nie może uwolnić z klatki, nawet lwa. Najważniejsze, aby nie patrzeć na kraty, a tylko między kratami. Bo jeżeli będziesz patrzył na kraty, to nigdy niczego nie dokonasz i nigdy nie będziesz szczęśliwy."
a-i-n-e 2004-04-21 15:15:31
skomentuj (1)
Rozdziały życia
„..bo wszystko jest zarazem początkiem i końcem.”
Czytałam niedawno „Letnią akademie uczuć.” Ktoś tam powiedział że życie jest wielka księgą i każda chwila, przygoda tworzy nowy rozdział a to na co patrzymy jest pierwszą stroną. Ja jestem w trakcie rozdziału zatytułowanego BLOG z moim komputerem wyświetlającym portal blog.pl. Nasze życie składa się z wielu takich rozdziałów. Chciałabym przeczytać kiedyś swoje życie. Może wtedy bym się przekonała czy rzeczywiście jest takie nudne? Ten cytat z początku notki pochodzi z którejś części sagi o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego. Dlaczego go tu napisałam? Bo każdy kończący się rozdział jest początkiem kolejnego...
a-i-n-e 2004-04-19 12:06:08
skomentuj (0)
Życie - czym ono własciwie jest?
"Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak jakby cudem było wszystko."
Nad tym cytatem zastanawiałam się wiele razy nie znając go... I nadal nie zdecydowałam jak przeżyć własne życie... Bo od takiej decyzji zależy wszystko....
Jestem chora. Dawno nie pisałam i nie komentowałam notek. Nie mam ostatnio na nic czasu. Nie... Czas niby mam ale go marnuję i to jest silniejsze ode mnie.
a-i-n-e 2004-04-18 11:59:42
skomentuj (1)
Tyle tajemnic nieodkrytych....
Mam wyrzuty sumienia. Znowu. Nic się nie uczę. Będzie zadyma w domu... Ech....
Przeczytałam jeszcze raz cytat który dodałam w poprzedniej notce. Może to prawda? Może umierając zbudzę się z długiego snu? Co bym zobaczyła? Lepszy, inny świat? Te same twarze? Nie wiem ale zbadać nieznane bardzo mnie pociąga. Tajemnice życia, śmierci to jest coś co chciałby odkryć każdy z nas..... I może kiedyś tak będzie?
"Życie z pewnością jest cenne, ale w niektórych sytuacjach jeszcze cenniejsza wydaje się śmierć."
a-i-n-e 2004-04-10 09:11:00
skomentuj (2)
Cytat
"Skoro tedy połowa życia upływa nam we śnie(...) kto wie, czy druga połowa naszego życia, w której się nam zdaje, że czuwamy, nie jest innym snem, nieco różnym od pierwszego, z którego się budzimy, kiedy się nam zdaje, że śpimy.(...)czyż samo życie nie jest tylko snem (...) z którego budzimy się umierając(...)"
a-i-n-e 2004-04-09 10:12:12
skomentuj (2)
Ideały
Odwiedziłam forum MR i natknęłam się na topick „Czy Daniel Radcliffe nadaje się na rolę Harry’ego?”. Różne dziewczyny pisały że Daniel i Rupert są boscy i w ogóle a mnie się nasunęło pytanie dlaczego zawsze szukamy czegoś nieosiągalnego skoro tylu chłopaków co dzień mijamy?
No właśnie. Mnie samej podoba się Dan i Rup. Myślałam i myślałam i nic nie wymyśliłam prócz tego że na pewno około 60% tych niby fanek całuje się z ich plakatami tylko dlatego że są na topie. Pozostałym 40% może oni się faktycznie podobają. W moim przypadku to pierwsze zainteresowanie aktorami. I może nie są zbyt przystojni to sadząc z wywiadów sprawiają miłe wrażenie. Nie szukam ideału bo uważam że taki nie istnieje. Każdy jest na swój sposób ładny. Nawet ja. Dlaczego nawet? Bo o sobie mam niską samoocenę. Jestem za chuda i to może nawet baaaaardzo za chuda chociaż w życiu się nie odchudzałam wręcz przeciwnie. Wpycham w siebie dziennie mnóstwo kalorii i tak to nic nie daje. Mam szybka przemianę materii i tyle. Pewnie gdybym nie ważyła przy wzroście 171 cm 44kg byłabym całkiem fajną dziewczyną. No cóż... Liczę na to że z biegiem czasu trochę tłuszczyku mi przybędzie... A jak na razie mam oparty na tym kompleks.
To się rozpisałam. Pa, pa.
a-i-n-e 2004-04-07 12:32:48
skomentuj (0)
Wiara czyni cuda?
Jestem dzis nastawiona pogodnie do swiata i mam nadzieje że ten nastruj się utrzyma. Czytałam sobie blogi i nawet Vanillia Shake napisała w koncu coś optymistycznego. ^^
W końcu chyba nie wszystko jest takie zle, prawda? Chciałabym w to wierzyć. A podobno WIARA CZYNI CUDA?
a-i-n-e 2004-04-06 09:34:19
skomentuj (2)
Zmęczenie
Ostatnio jestem zmęczona. Chce mi się spać. Oczy same mi się kleją. Dlaczego? Nie wiem. Czytałam artykuł o śmierci klinicznej. Może to zabrzmi głupio ale chciałbym cos takiego przeżyć – przeżyć swoja śmierć. To jest dla mnie cos fascynującego, tajemniczego i w ogóle.
Niedawno zdałam sobie sprawę że tak naprawdę mam trzy osobowosci.
PIERWSZA to ta blogowa i chyba najbardziej prawdziwa. Ona jednak ujawnia się tylko w moich myślach i pisaniu.
DRUGA to miła, pogodna dziewczyna chciejąca dobrze wypełniać swe obowiązki harcerki i wreszcie TRZECIA czyli ta najmniej odbiegająca od prawdy starająca się upodobnić do tych „rządzących”.
Trudno jest mieć trzy osobowości. Czasami czuje się okropnie. Wiem że tak naprawdę jestem taka jak pisze tu – na tym blogu ale za bardzo się tym afiszować przecież nie będę bo mnie w psychiatryku zamkną. ^^ No dobra może to nie jest śmieszne.
Jestem zbyt zmęczona żeby pisać dalej...
a-i-n-e 2004-04-05 15:29:56
skomentuj (1)
Smutek, żal.....
Jest mi smutno. Z powodu chłopaków. „Ty szmato.” Wiem, że nie powinnam się nimi przejmować ale mimo wszystko to boli. Nie umiem się postawić. To znaczy nie. Umiem ale nie wiem jak. =/
Cholera... Chciałabym już z tym wszystkim skończyć. Przestać istnieć. Tak... Tak byłoby najlepiej...
a-i-n-e 2004-04-01 15:57:59
skomentuj (1)
Mniej niż zero
Głowa mnie boli. Czuję się taka...otępiała. Nie mam siły myśleć, nie ma siły pisać. Słucham Mezo „Aniele”. Fajne.
I „Jak zapomnieć”. Też fajne. Nie wiem czy chciałabym zapomnieć. Chciałabym nie być.
Jest mi źle. Wszystko straciło sens. Dlaczego? Sama nie wiem. Tak po prostu jest i widocznie musi być. Przeznaczenie? Wierzycie w nie? Ja tak. Pewnie musiała się urodzić taka osoba jak ja. Dla innych. Może coś wniosłam do ich życia? W końcu każdy z nas jest częścią historii...
a-i-n-e 2004-03-27 15:45:49
skomentuj (2)
Zło
„Czym jest Ból?
Cierpieniem.
Czym jest Cierpienie?
Złem.
Czym jest zło?
Mną?”
Mam wyrzuty sumienia. Ze się nie uczę. Nie mam siły/nie chce mi się. Sama już nie wiem. =( Jeszcze pół godziny temu miałam świetny pomysł na notkę, tyle rzeczy chciałam opisać. Teraz jakoś wszystko wyleciało mi z głowy... Pustka.
a-i-n-e 2004-03-26 17:15:25
skomentuj (1)
Łzy
Każde życie oznacza też śmierć. Gdybym miała wybór nie wybrałabym życia. Ale niestety nie ode mnie to zależało. Może tak powinno być? Czytaliście książkę „Dziewczyna z pomarańczami”? Płakałam. Koniec nie był smutny. Płakałam bo z czegoś zdałam sobie sprawę. Nie odgadłam jeszcze z czego.
Dzięki harcerstwu na razie dowiedziałam się jednej b. ważnej rzeczy. Moja przyjaciółka (?) okazała się naprawdę wielką egoistką. Chyba już wiem dlaczego byłam tak negatywnie nastawiona na harcerstwo. Przez nią. Ciągle mi opowiadała jak jest okropnie, nudno, itd. A jednak mnie do tego namawiała. Dlaczego? Zauważyłam coś na tych dwóch zbiórkach na których byłam. Ona jest zazdrosna. Nie może znieść tego że ktoś jest lepszy od niej. Zawsze taka była ale się do tego przyzwyczaiłam. Kiedyś wyżaliła mi się że ktoś ja nazwał egoistką. Ale co miałam zrobić? Powiedzieć jej że miał racje? Nie.... Nie potrafiłabym choć bardzo bym chciała uzmysłowić jej że świat nie zawsze będzie kręcić się wokół niej i że jeżeli komuś powodzi się lepiej od niej to wcale nie musi być okropny.
Pisząc notki można dojść do wielu wniosków. Czytam to co napisałam i widzę że mieszam różne rzeczy. Raz piszę o czymś tak...eee....dziwnie, krótkimi zdaniami... A innym razem jestem znów normalna w słowach i piszę jasno o co mi chodzi. Teraz czas trochę pofilozofować..
„Myślę, więc jestem”
Próbowaliście kiedyś nie myśleć? Ja tak. Wiele razy a dopiero dziś doszłam do wniosku (i znów te wnioski!) że nie można nie myśleć. Nie mam pojęcia do czego to mnie zaprowadzi ale trochę się nad tym pozastanawiam.
Kiedy myślimy o tym ze teraz na pewno nie myślimy to myślimy o tym ze myślimy że naprawdę nie myślimy. Ale wyszło... No dobra.
Tak czy siak myślenie oznacza życie czyli żeby zaliczyć glebę na „trochę” dłużej wystarczy przestać myśleć. Niby proste ale niestety (?) nie wykonalne. Dlaczego napisałam (?)? Bo dla mnie było by to jeszcze na rękę podobnie jak dla innych którzy nie czują się zbyt dobrze w naszym szarym świecie, a źle dla tych którzy go kochają. Tak więc do niczego nie doszłam i pisanie o tym okazało się bez sensu. Nie o to jednak chodziło.
Szukanie nowych rozwiązań jest ważne. Inaczej niczego byśmy nie mieli... I warto o tym pamiętać.
a-i-n-e 2004-03-24 12:32:08
skomentuj (2)
Czas
Oślepia mnie błysk promieni słońca odbijających się od okna. Nie widzę dobrze tego co piszę. Myślę.
Blask, promienie, życie... To wszystko jest tylko ułamkiem sekundy w życiu wszechświata...
Ale dla mnie w każdej chwili kryje się wieczność...
a-i-n-e 2004-03-21 16:24:21
skomentuj (1)